10 faktów o mnie na moje urodziny

2/17/2019

10 faktów o mnie na moje urodziny



17 luty to dla mnie wyjątkowy dzień. Tego dnia obchodzony jest Światowy Dzień Kota i akurat tego dnia są moje urodziny! Żadna to tajemnica, że nie 18-te. Nigdy nie obchodziłam hucznie urodzin. Zawsze spędzałam je w gronie najbliższych i to mi w zupełności wystarczało. Nigdy też nie ubolewałam nad tym, że przybywa mi lat. Są tacy co lata liczą ze strachem. Na szczęście ja tak nie mam, bo im jestem starsza, tym lepiej się ze sobą czuję. Jest to naprawdę budujące. 

Więc starzenie mi nie przeszkadza i swoje urodziny jak najbardziej celebruję. W tym dniu nie stoją przy garnkach, nie zmywam i nie sprzątam. Odkąd staliśmy się rodziną dla naszej cudownej Iskierki w tym dniu świętujemy podwójnie. Bardzo się cieszę, że zdecydowaliśmy się na adopcję.

W ty roku wybieramy się z mężem na spotkanie organizowane przez Fundację Fabryka Dobrych Działań. Wspólne świętowanie tego wyjątkowego dnia wąsatych czworonogów połączono z drugimi urodzinami Fundacji. Będzie to okazja do poznania nowych osób.

Potem wybierzemy się obiad w jakieś przytulnej knajpce, a wieczorem lampa ulubionego wina i kawałek sernika. Wszystko bez zbędnego pośpiechu. Taki jest mój plan na dzisiejszy dzień. Żadnych zmartwień. Żadnych hucznych imprez.

Ze względu na swoje urodziny postanowiłam napisać 10 faktów na mój temat. Myślę, że to fajna liczba, taka w sam raz. 

  1. Zasypiam tylko na prawym boku z podwiniętymi nogami.
  2. Jeśli spodoba mi się jakaś piosenka, potrafię jej słuchać w kółko nawet kilkadziesiąt razy. 
  3. Zapominam o zażywaniu lekarstw i witamin. 
  4. Dziennie piję dwie filiżanki kawy z mlekiem, ale bez cukru. 
  5. Nie umiem wstać z łóżka, kiedy zadzwoni budzik. Zwykle zajmuje mi to… pół godziny. Próbowałam to zmienić wiele razy, ale nic na to nie poradzę. 
  6. Mam problem z zapamiętywaniem dat.
  7. Mam totalnego bzika na punkcie swojego kota. 
  8. Bardzo źle wspominam czasy licealne i za żadne skarby nie chciałabym się cofnąć w czasie. 
  9. Jestem bardzo uczuciowa - nawet na Królu Lwie płakałam.  
  10. Nie lubię mocnego makijażu. Kem BB, puder w kamieniu, róż na policzki, tusz - to moje podstawowe kosmetyki do makijażu. Czasem dochodzi szminka. 
      
I to by było na tyle. A czego sobie życzę na urodziny?

Jeszcze więcej pewności siebie. Żebym nie zapominała o swoich potrzebach i odważniej dążyła do swoich marzeń. Abym uczyła się nowych rzeczy, bo na to nigdy nie jest za późno. 

Makaron z kabanosem w sosie śmietanowym

2/13/2019

Makaron z kabanosem w sosie śmietanowym

Dzisiaj przepis na szybki obiad, ale jaki pyszny – makaron z kabanosem w sosie śmietanowym. Jako, że lubię eksperymentować i uwielbiam makarony tym razem padło na makaron bezglutenowy z marchewką. Świetnie też pasuje makaron z pomidorami. 

Składniki (3-4 porcje):

  • 300 g ulubionego makaronu 
  • 280 – 250 g kabanosów drobiowych
  • 100 ml śmietany 30%
  • 400 ml wody 
  • 1 cebula 
  • 3/4 szklanka mrożonej marchewki z groszkiem 
  • 2 łyżeczki mąki pszennej (do zaklepki)  
  • przyprawy: magi w płynie, majeranek suszony, sól, pieprz, słodka papryka wędzona w proszku 


Sposób przygotowania: 

  1. Makaron ugotuj według przepisu na opakowaniu i odcedź.
  2. Kabanosy pokrój w plasterki, cebulę w piórka i chwilę podsmaż.
  3. Do podsmażonych kabanosów dolej wodę i dodaj mrożoną marchewkę z groszkiem. 
  4. Chwilę duś, co jakiś czas mieszając.
  5. Przypraw do smaku.
  6. Na sam koniec zmniejsz ogień i dodaj zahartowaną śmietanę.
  7. W międzyczasie zrób zaklepkę: dokładnie wymieszaj mąkę z zimną wodą i dodaj ją do sosu. Aby uniknąć grudek przelej przez sitko. 
  8. Jeszcze raz wszystko dokładnie wymieszaj, spróbuj, czy nie potrzeba doprawić.
  9. Podawaj z ulubionym makaronem. 

Smacznego! 
Wyłącz ten telefon – zasada savoir vivre o której zapominamy

2/10/2019

Wyłącz ten telefon – zasada savoir vivre o której zapominamy



Każdy dorosły teoretycznie wie jak powinien się zachować i co wypada, a co nie, a jednak wychodzi różnie. Wyłączenie telefonu? Wyciszenie? Aż dziwne, że po takim czasie używania telefonów komórkowych takich rzeczy dorośli nie znają. Czy ludzie naprawdę nie wiedzą, że są miejsca i sytuacje, w których z szacunku dla innych wyłącza się dźwięk w telefonie?

Kino, teatr, spotkania służbowe, wykłady, wywiadówki, kościoły itd., w tych wszystkich miejscach dźwięk twojego telefonu nie jest mile słyszany. Teoretycznie każdy człowiek powinien dbać o to, by dobre maniery były jego etykietą. Niestety, tak nie jest. 

Taki komunikat jest wygłaszany w teatrze, operze czy filharmonii przed rozpoczęciem każdego występu. Przykre jest, że trzeba o tym przypominać, ale jeszcze gorsze, że wiele osób to przypomnienie ignoruje

Niektórzy nie potrafią rozstać się ze swoimi telefanami do tego stopnia, że w trakcie przedstawienia lub filmu piszą sms-y, co odbieram za totalny brak szacunku. Światło z ekranu telefonu strasznie przeszkadza pozostałym osobom. Przecież na ciemnej sali świecisz ludziom po oczach! Jeżeli jesteś w kinie, teatrze, operze itd. to uszanuj to. Ludzie długimi miesiącami pracowali na to, żeby zrobić to, co teraz oglądasz.

Jednak nie ma większego faux pas jak odbieranie telefonu w miejscach, gdzie powinien być wyciszony. Jeżeli to zrobisz, nie zdziw się, że ktoś zwróci Ci uwagę lub zmrozi wzrokiem. Tego się nie robi. 

Myślałam, że to zdarza się tylko w kinie, bo tam bardzo często ludzie zapominają o dobrych manierach. Jednak się myliłam i to bardzo. Będąc w teatrze na komedii Mayday, trzy razy rozprzestrzeniał się po sali dzwonek telefonu, z czego dwa razy telefon był odbierany. I tutaj uwaga, przez tą samą osobę, która akurat siedziała za mną. Bardzo było to rozpraszające. Nie ważne, że były szeptem wypowiadane słowa 
nie mogę teraz rozmawiać, bo jestem w teatrze. 
Do diaska jeśli jesteś w teatrze to wyłącz ten cholerny telefon bądź go wycisz! Tak ciężko to zrozumieć, że to nie tylko totalny brak szacunku dla widzów, ale też dla aktorów?! 

Patrząc na zachowania dorosłych,którzy teoretycznie powinni znać podstawowe zasady savoir vivre nie dziwię się, że dzieci ich nie znają. Przecież oni biorą przykład od swoich rodziców. Skąd dziecko ma wiedzieć, że są miejsca, gdzie nie wypada korzystać z telefonu, skoro jego rodzice tych zasad nie przestrzegają.

Do siorbania napoi i głośnego chrupania popcornu na sali kinowej w trudem zdołałam się przyzwyczaić. Jednak dalej strasznie mnie irytuje niewyciszanie telefonów komórkowych. W Narodowym Forum Muzyki gdzie byłam na „Dziadku do Orzechów” sieć była blokowana, więc nie było problemu, że komuś dzwonił telefon. Skoro nie wszyscy potrafią się zachować, to trzeba było znaleźć na to sposób. 

A Wy co o tym myślicie? Ciekawa jestem Waszego zdania. 

Walentynki – 5 pomysłów na prezenty

2/06/2019

Walentynki – 5 pomysłów na prezenty



Kwiaty, czekoladki, biżuteria, bielizna – to jest najczęściej spotykana forma prezentów walentynkowych. A co jeśli chcemy zaskoczyć swoją drugą połówkę? Nie wszyscy lubią robić wypady na miasto w walentynki. Co jeśli wolimy ciszę, spój i nie przepadamy za kłębiącym się tłumem ludzi?  

O ile mężczyźni mają trochę większe pole manewru, o tyle my kobiety jesteśmy w lekkim potrzasku. Jakoś nie wyobrażam sobie kobiety, która kupowałaby swojemu ukochanemu bukiet róż. Dlatego też kwiaty, najczęściej wymieniamy na alkohol. Ale nadal to swego rodzaju standardowe rozwiązanie.

Oto 5 propozycji prezentów, które mam nadzieję Was zainspirują. Prezenty z okazji walentynek mogą być jak najbardziej symboliczne i stanowić przedmioty codziennego użytku. Pamiętaj, że tak naprawdę liczy się pamięć i wspólnie spędzony czas. 


➼ Bilet do teatru, kina, na mecz, koncert 


Nie zawsze mamy ochotę w ten dzień pchać się w dzikie tłumy. Takie wyjście możemy zawsze trochę odwlec w czasie i po prostu wręczyć naszemu wybrankowi bilet np. na koncert ulubionego zespołu. Oczywiście wskazane byłoby, aby to było wspólne wyjście, a nie bilet tylko dla jednej osoby. 


 Poczta czekoladowa i czekoladowy telegram 


Do niedawna nawet nie wiedziałam, że takie coś istnieje. Wiedziałam, że jest poczta kwiatowa, ale że czekoladowa?! Człowiek jednak uczy się całe życie. Ciekawy sposób na prezent, bo zamiast klasycznych czekoladek, można wysłać telegram złożony z czekoladowych kostek, na których jest napisana nasza wiadomość. Oczywiście im więcej kostek tym wyższa cena. Na pewno ucieszyłabym się z takiego prezentu. Dość, że oryginalny to jeszcze jaki smaczny.


➼ Wspólny kurs tańca 


Sprytny pomysł na prezent, bo nie dość, że twoja połówka nauczy się tańczyć, to jeszcze w ciekawy sposób spędzicie wspólnie czas. Możecie ćwiczyć podstawowe kroki, albo pójść o krok dalej i nauczyć się np. zmysłowej rumby. Wszystko zależy od Was.


➼ Masaż dla dwojga 


Kto nie lubi masażu, zwłaszcza takiego relaksującego?! Można wybrać się na masaż dla dwojga do profesjonalisty. Na walentynki pojawiają się specjalne promocje i z powodzeniem można kupić taki voucher w okazyjnej cenie. Jeśli jednak wolimy domowe zacisze, to takie mini SPA możecie też urządzić w waszej sypialni. Wystarczy kupić ulubiony olejek do ciała, przygasić światło, zapalić świece i romantyczny nastrój gotowy.


➼ Karnet na siłownię dla dwojga 


Na walentynki możemy również wręczyć prezent z kategorii fit. Jednak co to tego typu prezentów musimy być ostrożni, aby nie urazić drugiej osoby. Jeśli jednak od dłuższego czasu planujecie wyjście na siłownię, ale brakuje Wam motywacji, to strzał w dziesiątkę. Taki wspólny trening nie dość, że daje większą motywację to jeszcze pomaga wzmocnić relacje między partnerami.
Świętujecie Walentynki? Może podzielicie się swoimi pomysłami na prezenty dla swoich ukochanych? 

Przegląd miesiąca #1/2019

2/03/2019

Przegląd miesiąca #1/2019



Strasznie szybko minął ten miesiąc. Tak niedawno świętowaliśmy rozpoczęcie nowego roku, a tu już luty. Jak dla mnie za szybko pędzi ten czas, zwłaszcza weekendy przelatują jak przez palce. Styczeń był też miesiącem pełnym wydatków, ale pocieszenie takie, że pieniądze nie poszły na pierdoły. Co jeszcze fajnego wydarzyło się w styczniu?

➼ Zrealizowałam 


Wreszcie odwiedziłam ginekologa. Jak uświadomiłam sobie, kiedy ostatni raz robiłam cytologię postanowiłam, że pora porządnie się przebadać. Poszłam do ginekologa, który na portalu Znany Lekarz miał bardzo dobre opinie. Dodatkowo przyjmuje niedaleko mnie, więc nie marnowałam czasu na dojazd. Nie zawiodłam się, lekarz był bardzo sympatyczny i badanie przebiegło bezboleśnie. Teraz czekam na wyniki. 

➼ Obejrzałam


„Gra tajemnic” - już wcześniej mieliśmy obejrzeć film o kontrowersyjnym Alanie Turingu, któremu udało się rozszyfrować kod Enigmy. Nadrobiliśmy zaległości i dobrze, bo uważam, że warto było. Myśl jaka nasunęła mi się po po obejrzeniu tego filmu: Turing miał cholernie ciężkie życie. Był nierozumianym przez środowisko, zbyt abstrakcyjnym i indywidualnym. Życie geniusza nie należy do łatwych.

źródło: www.filmweb.pl

„Romeo i Julia” Balet Opery Wrocławskiej - aż wstyd się przyznać, bo pierwszy raz byłam w Operze Wrocławskiej. Już jakiś czas temu pomyślałam sobie, że fajnie by było raz w miesiącu zaczerpnąć trochę kultury. W grudniu był „Dziadek do Orzechów” a w styczniu „Romeo i Julia”. Spektakl był długi, bo trwał 170 minut. Te piękne wnętrze, tancerze, orkiestra! Wszystko to wywarło na mnie mega wrażenie. Nie jestem krytykiem tylko laikiem, ale uważam, że było warto.   

źródło: www.radioram.pl fot. Andrzej Owczarek

➼ Słuchałam 


Wszystkiego po trochu. W związku z zaleceniami ortopedy zrezygnowałam ze swoich ulubionych zajęć i musiałam poszukać sobie innych aktywności. Polubiłam trening na orbitreku, ale o wiele lepiej się ćwiczy w rytm ulubionej muzyki, dlatego utworzyłam sobie playlistę na siłownię i zaczęłam słuchać więcej różnorodnej muzyki.

➼ Kupiłam 


Największym zakupem stycznia był nowy odkurzacz, bo stary doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Dość, że nie radził sobie z sierścią to jeszcze był głośny jak kombajn. Iskierka też uciekała w popłochu jak tylko zaczynałam odkurzać. Po bardzo długim namyśle wreszcie się zdecydowałam i jestem na etapie testowania. Jak na razie jestem mega zadowolona. Iskierka też odetchnęła z ulgą.

➼ Nauczyłam się 


Styczeń to ciężki miesiąc dla Iskierki. Już była 3 razy u weterynarza. Każdą wizytę strasznie przeżywała. Ma zapalenie pęcherza i niezbyt dobre wyniki moczu. A, że nie daje sobie dawać tabletek i potem podstępnie je wypluwa, to trzeba dawać zastrzyki. Dlatego nabyłam nową umiejętność, robienie zastrzyków. Jeszcze zmiana karmy i miejmy nadzieję, że dziewczyna szybko się pozbiera.

➼ Chciałabym 


Aby Iskierka wyzdrowiała, i aby ta pogoda nie była taka przygnębiająca. Nie przepadam za zimą. Uważam jednak, że fajniej by było jakby było trochę śniegu i lekko minusowe temperatury. A tu raz śnieg i mróz, a na drugi dzień plusowe temperatury i plucha. Oby do wiosny!

A Wam jak minął styczeń? Co ciekawego Was spotkało? 

Feel Free, Repairing Hand Cream - odbudowujący krem do rąk

1/30/2019

Feel Free, Repairing Hand Cream - odbudowujący krem do rąk



Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kremu do rąk marki Feel Free dostępnym w Drogeriach Hebe. Już wizualnie krem jest nietuzinkowy poprzez swój drewniany design. Czy krem przypadł moim dłoniom do gustu? Czy zagości u mnie na stałe? Trochę go pomęczyłam zanim doczekał się recenzji. 

Jestem zdania, że kremów do rąk nigdy za wiele, zwłaszcza zimą. Wtedy ręce potrzebują szczególnej ochrony. Niesprzyjająca pogoda, domowe obowiązki sprawiają, że skóra dłoni staje się przesuszona. Ten krem trafił do mnie przypadkiem. Jak to przy kasach bywa często kuszą nas promocje. Przecież to taka niepowtarzalna okazja. Pewnie nie tylko ja się na to dałam złapać :) Nie był drogi, bo na promocji dałam za niego 4,99 zł. W cenie regularnej można go kupić za 9,99 zł

➼ Skład


Aqua, Aloe barbadensis Leaf Juice*, Coco-Caprylate/Caprate, Caprylic/capric Triglyceride, Olea Europaea Fruit Oil*, Glycerin, Polyglyceryl-6  Distearate, Stearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Citrus Sinensis Oil*, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Tocopherol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Beta-Sitosterol, Squalene, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Xantham Gum.

* składniki z rolnictwa ekologicznego

99.29% składniki pochodzenia naturalnego 
12.30% składniki z rolnictwa ekologicznego 

W składzie kremu znajdziemy m.in. sok z aloesu, oliwę z oliwek, glicerynę, olej ze słodkich migdałów, olejek z gorzkiej pomarańczy, olejek z rumianku pospolitego oraz witaminę E.


➼ Moja opinia


Wcześniej nie używałam niczego tej marki. Nie oczekiwałam jakiś cudów. Spodobała mi się piękna drewniana wstawka w postaci nakrętki i niska cena. W zasadzie już po pierwszym użyciu efekt bardzo mi się spodobał. Ma obłędny zapach cytrusów! Dobrze nawilża i szybko się wchłania, nie pozostawiając klejącej się warstwy. 

Krem jest średniej gęstości  i przyjemnie się rozsmarowuje. Nie znoszę rzadzizny w kremach do rąk, więc strzał w dziesiątkę. Szybko poradził sobie z zimowym przesuszeniem. Mimo sporej ilości kremów trochę zaniedbałam swoje dłonie.  

➼ Podsumowanie 


Bezpośrednio po użyciu wygładza, zmiękcza i nawilża skórę oraz fajnie łagodzi i koi ściągnięty naskórek. Nie jest to mocno nawilżający i regenerujący krem. Mi to nie przeszkadza, bo u mnie wystarczy regularna aplikacja. Wielki plus za to, że się nie klei i szybko wchłania. Myślę, że nie jest to moje ostatnie opakowanie tego kremu.

Pojemność: 75 ml
Dostępność: Drogeria Hebe 
Cena: 9,99 zł 

Używałyście go? Dajcie znać! 

W pojedynkę do kina czy teatru? Kilka słów o tym dlaczego warto solo wyskoczyć na miasto?!

1/27/2019

W pojedynkę do kina czy teatru? Kilka słów o tym dlaczego warto solo wyskoczyć na miasto?!



Niektórzy nie widzą problemu, aby iść w pojedynkę do kina czy teatru. Inni zaś nie wyobrażają sobie, że mogą wyskoczyć na miasto bez osoby towarzyszącej. Ja również należałam do tej drugiej grupy osób. Kiedyś nawet nie przeszło mi przez myśl żeby gdzieś się wybrać samej i rozerwać się. Teraz u mnie pozmieniało się, można by powiedzieć, że o 180 stopni. Nie mówię tutaj o dyskotekach i innych tego typu imprezach, bo tam jakoś mnie nie ciągnie od dłuższego czasu. 


➼ Wszystko zaczęło się... 



Kiedyś na fitness chodziłam tylko z koleżanką, a teraz nie oglądam się na innych tylko idę sama i walczę o swoją kondycję w pocie czoła. Dlatego uważam, że wszystko zaczęło się od fitnessu. Teraz nastąpił kolejny przełom w moim życiu, bo jeśli mam ochotę iść na jakiś film do kina lub komedię do teatru, a moja połówka lub koleżanka nie ma na to ochoty, to nie ma już to dla mnie najmniejszego problemu.


➼ Dlaczego warto?



Nie zawsze bliskie nam osoby mają takie same pasje jak my. Zupełnie niedawno stanęłam przed decyzją – odpuścić czy iść sama? Bardzo chciałam iść na spektakl baletowy „Dziadek do orzechów” w wykonaniu The Royal Moscow Ballet. Mój mąż nie przepada za baletem, a i wśród znajomych nie znalazłam chętnych. To było dla mnie zrozumiałe, że dla kogoś może być to nudne. Bardzo chciałam iść, zwłaszcza, że The Royal Moscow Ballet odwiedza Polskę raz w roku, a miejsca zostały wykupione jak ciepłe bułeczki. Zostało tylko kilka pojedynczych miejsc, więc dlaczego by nie skorzystać? Dlaczego miałabym zrezygnować?


Skoro poczułam potrzebę chodzenia do teatru, skoro zawsze chciałam wybrać się na balet, to dlaczego mam odpuścić? Dlaczego właśnie teraz, gdy jest taka niepowtarzalna okazja? Bo nikt nie chce ze mną iść? Czy naprawdę to ma decydować o tym, co robię w wolnym czasie? Wiadomo jesteśmy przyzwyczajeni do robienia czegoś w dwójkę lub większym gronie, ale dlaczego ma mnie to ograniczać?




➼ Pozbądź się swoich ograniczeń… 



Samotny wypad spowodował u mnie wyzbycie się ograniczeń w mojej głowie. Wbrew pozorom nikt nie zwrócił uwagi na to, że byłam sama. Wręcz przeciwnie, nie byłam wyjątkiem! Widziałam sporo osób, które również przyszły solo. Dla mnie to wydarzenie było szczególnie ważnym doświadczeniem, bo jako osoba nieśmiała poszerzyłam swoją strefę komfortu. Teraz mam już zaplanowane kolejne wyjścia, również solo. Jeśli chcę coś zobaczyć, obejrzeć i mam to na wyciągnięcie ręki, a nikt nie chce mi towarzyszyć, to nawet się nie zastanawiam.


➼ Czasem potrzebuję chwili dla siebie, czy to źle? 



Uważam, że wyjście w pojedynkę gdziekolwiek, to przede wszystkim nowe doświadczenie, które niesamowicie rozwija. Pobycie z własnymi myślami pozwala oswoić się z samym sobą. Możemy zająć się tymi częściami naszej osobowości, które naprawdę potrzebują naszej uwagi. Wyjście do kina czy teatru, to była dla mnie wyższa szkoła jazdy, ale przełamałam swoje stereotypy i strach. Naprawdę warto nauczyć się oswajać z własną osobą.


Oczywiście są sytuacje, w których jest lepiej być z bliską osobą. Nie należy popadać ze skrajności w skrajność i stać się zupełnym odludkiem. Ale czy zbyt duże przykuwanie uwagi do tego, czy mamy towarzystwo nie ogranicza nas? Dla mnie to raczej kwestia wolności. Im bardziej poszerzam swoją strefę komfortu, tym bardziej czuję się wolna. Warto nad tym pomyśleć. 


A jak jest u Was? Robicie czasami samotne wypady na miasto? Co o tym sądzicie? 

Łosoś pieczony w folii z majerankiem

1/21/2019

Łosoś pieczony w folii z majerankiem



Tradycją u nas się stało, że w niedzielę na obiad serwuję rybę, łososia albo polędwicę z dorsza. Zawsze jest to ryba z piekarnika. Dość, że jest to zdrowsza wersja to jeszcze dla mnie smaczniejsza. 

Dzisiaj przychodzę do Was z przepisem, który jest niezwykle prosty. Wystarczy natrzeć rybę przyprawami, wstawić do piekarnika i po robocie. Pewnej niedzieli pokombinowałam z przyprawami i danie wyszło genialne! Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na pieczonego łososia z majerankiem. Majeranek ogólnie kojarzy nam się z grochówką wojskową, ale też świetnie nadaje się do ryb.   
  

Składniki (2 porcje):

  • 2 filety łososia (po około 120 gram) lub 1 większy kawałek 
  • 1 i ½ łyżeczki magii w płynie
  • 1 i ½ łyżeczki smakowego oleju rzepakowego (u mnie czosnek z bazylią) 
  • przyprawy: pieprz, sól, majeranek (suszony)  

Sposób przygotowania:

  1. Filety z łososia umyj i osusz na papierowym ręczniku. 
  2. Włącz piekarnik na  180 °C. 
  3. Przygotuj spory kawałek folii aluminiowej i na jej środku połóż płaty łososia.
  4. Rybę natrzyj magii, solą, pieprzem, smakowym olejem, a na koniec posyp roztartym w dłoniach majerankiem (dzięki temu majeranek uwolni swój cudowny aromat). Nie żałuj przypraw.  
  5. Szczelnie zamknij folią i wstaw rybę do rozgrzanego piekarnika na około 15-20 minut. Podawaj z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

Copyright © 2017 Agu Agula Blog